Dla niektórych może to być stronnicze, błędne lub co tam chcą. W tym wpisie postaram się pokazać dlaczego cenię sobie system Linux i nie wrócę do Windowsa. Jest to moja osobista opinia, nie ma na celu przekonywania kogoś do zmiany systemu, lecz pokazaniu jakie cechy ma i że to może się podobać. Zapraszam do lektury ;)
Jak sama nazwa wskazuje to ten wpis jest jedynie moją prywatną opinią. Nie musisz znaleźć tu wskazówek, czy czegoś co może przekonać Cię do systemu. Jest to takie moje wyrzucenie tego co leży mi na wątrobie ;)
Całą historia mojego użytkowania system Linux nie jest długa (w sumie to około roku) i nie była miła i przyjemna. Zacząłem od dystrybucji Ubuntu, co szybko zmieniłem na Kubuntu (do dziś jakoś GNOME mi nie leży). Ta... pierwsze problemy i nerwy, sformatowałem calutki dysk, przez w sumie przypadek. No ale pierwsze spotkanie mnie nie odstraszyło, mimo stracenia wszystkich danych. Niestety tylko ja byłem tylko tak entuzjastycznie nastawiony i musiałem trzymać także Windowsa dla rodzinki. No ale jakoś tam się trzymał. Ja używałem raz tego raz tego systemu. No ale tu już jest pierwsza rzecz, która mi się podoba w tym systemie. Jest za darmo! Jasne że nie każda dystrybucja i nie program, bo np. Mandriva Free jest darmowa, ale PowerPack już nie. Ja to rozumiem. Bo system ten nie jest tworzony przez "fanatyków" (może i za mocne określenie, ale tylko osoba bardzo oddana Open Souce może pracować za darmo) i za coś tym programistom trzeba płacić. Dostajemy ta też komercyjne programy, więc jeżeli chcesz ich używać to trzeba płacić. Coś za coś. Jednak wracając do tematu to czas gdy używałem Kubuntu można nazwać za dość mało rozwijające. Za bardzo nie potrafiłem nic i wiele mnie to nie nauczyło.
Gdy po pewnym czasie usłyszałem że Mandriva jest fajną dystrybucją postanowiłem ją zainstalować. Ach :) jaki to był dobry wybór. Od wersji 2008.0 używam już Mandrivi Mandrive. Cenię sobie jej (nie)zawodność. Dlaczego tak napisałem? Gdyż sam system czasem potrafi strzelić focha i nie chcieć się włączyć lub coś innego. Tak to jest jak się aktualizuje cały system z Cookera, ale nie narzekam, bo jest to bardzo fajne. Czasem potrafi taki "foch" wiele namieszać w pracy, ale nie aż tak aby formatować. Pamiętam te formaty w Windowsie jak coś nie działało. A tu? Wczoraj zachciało mi się zamontować 3 dysk (60gb) jako /var. No to chciałem skopiować na niego pliki z /var i tu nastał problem. Niektóre z nich nie chciały się skopiować nawet jako root. Cóż... Ja jako inteligenty człowiek skasowałem przypadkiem parę z nich. Były jednak potrzebne, bo w tym momencie przestały mi działać prefiksy, np. desktop:// czy file://. Restart systemu i sam sobie utworzył te pliki. Czy to nie wspaniałe? Windows by leżał i kwiczał :D
Cenie samego Linuksa jak i świat Open Source za to co to robi dla świata. Ci ludzie rozwijający Open Source pomagają rozwijać darmowe rzeczy, w wielu przypadkach nie otrzymując wynagrodzenia, po to aby było lepiej, aby mieć alternatywę. Czy Ty byłbyś w stanie coś takiego zrobić? Czy za darmo byłbyś chętny pracować? Więc zastanów się zanim zaczniesz narzekać, bo to nie działa, tam gry nie chodzą, bo to bo tamto... Czy to że gry nie działają na Linuksie to wina twórców danej dystrybucji? Może to wina tych od Wine? Nie! To wina producentów. To oni nie wydają gier na Linuksa, no może niektórzy wydają. Jest też wiele ciekawych gier nie koniecznie jakiś super znanych tytułów na Linuksa. Akurat nowość, gra Yo Frankie! została wydana. Czy to tak trudno drodzy producenci? Albo instalatora na Linuksa. Wszystko się da.
Zaczynając nową myśl, chciałem wspomnieć o łatwości używania, np. KDE. Nie różni się wiele w używalności z windowsowskim Explorerem. Ba nawet przewyższa go w nie jednym miejscu. A wszystko to za darmo. Nowe KDE 4 ma wiele fajnych i przydatnych rzeczy w sobie. Jeżeli wspomnę o integracji z Compiz Fusion to takiego bajeru na Windowsie nie dostaniecie (dostaniecie, ale nie tak wydajny na takim sprzęcie, mój nie jest za mocny a mogę się cieszyć wszystkimi udogodnieniami :D).
Kończąc ten wpis chciałem podkreślić, iż jest to tylko moja opinia. Nie każdy się musi z tym zgodzić.
No i na koniec taki film o instalacji Visty w 2 minuty ;) ale chyba napęd nie był kompatybilny... zobaczcie sami :)
Kolczyki z koralików ze szkła weneckiego - zarówno te na samej górze, jak i na dole.
Kolczyki ze szkła weneckiego z zatopionym wzorem kwiatka.
Kuleczki z filcu i kamyczki - zdaje się jaspis oceaniczny.
Lawa wulkaniczna i metalowe koty.
Kolczyki z nakrapianych, plastikowych koralików i kryształków. Do kompletu bransoletka i zawieszka w innych kategoriach.

pisze:

