Nareszcie
Zmieniona jakże restrykcyjną licencje mojej ukochanej biblioteki Qt
Dokładny opis znajdziecie w dalszej części wpisu.
Zacznę może tak jak się powinno, czyli czym jest biblioteka Qt4.
Qt - zestaw przenośnych bibliotek i narzędzi programistycznych dedykowanych dla języka C++. Ich podstawowym składnikiem są klasy służące do budowy graficznego interfejsu programów komputerowych, aczkolwiek począwszy od wersji 4.0 Qt zawiera też narzędzia do tworzenia programów konsolowych i serwerów.
Producentem Qt jest norweska firma Qt Software, a właścicielem - fińska Nokia (od stycznia 2008).
Biblioteka ta jest bardzo obszerna, ma w sobie wiele modułów. Możemy obsługiwać multimedia (Phonon), wstawić silnik przeglądarki do naszej aplikacji (QtWebKit), obsługiwać bazy danych (QtSql) czy nawet tworzyć gry (czy co tam sobie chcecie) w OpenGL (QtOpenGL). Mamy do dyspozycji wiele programów ułatwiających programowanie, ale to nie miejsce na ich wypisywanie.
Pora na samą licencje. W sumie od samego początku jakoś mnie ona nie dziwiła. Jeżeli ściągasz wersję Open Source to musisz wydać program na licencji GPL v2 lub GPL v3, tak jak sama biblioteka. Jeżeli się nie zgadzasz z warunkami licencji to zapłać. W sumie kwota nie mała (parę tysięcy) więc dla samotnego strzelca czy małej firmy to jest duży wydatek.
Teraz nastąpiła zmiana, postanowiono wydać także na innej licencji. A chodzi tu o LGPL. Przybliżę nieco o co chodzi, posługując się cytatem z innej strony.
Podstawową różnicą między oprogramowaniem udostępnianym na warunkach GPL a LGPL jest możliwość łączenia kodu udostępnianego na zasadach LGPL z oprogramowaniem zamkniętym (GPL to uniemożliwia). Inna ważna różnica dotyczy udostępniania kodu wynikowego, powstałego z oprogramowania LGPL. Jeśli wykorzystujesz kod otwarty LGPL, to program wynikowy możesz udostępnić na licencji, która nie przewiduje upublicznienia kodu (czyli zamkniętej). LGPL, biorąc pod uwagę restrykcyjność praw licencjodawcy, uznawana jest za pośrednią wersję licencji wolnego oprogramowania – między licencjami GNU GPL a liberalnymi licencjami, takimi jak BSD czy X11 (MIT – Massachusetts Institute of Technology). LGPL pozwala na łączenie tworzonego w oparciu o nie kodu z programami nieobjętymi licencjami GPL czy LGPL, niezależnie od tego, czy będą one wolnym, czy zamkniętym oprogramowaniem. Licencja nakłada ograniczenia w zakresie dystrybucji na poszczególne pliki źródłowe, a nie na cały program, pod warunkiem że używane są biblioteki współdzielone.
Czujecie to? Można wydawać programy nie publikując kodu. Do tej pory wielu to odstraszało, ale teraz może się to zmienić. Qt4 (moim zdaniem) jest łatwiejsze od WinAPI, a więc można będzie przekonać tych "zatwardziałych" programistów do pisania w Qt4. Nowi chętniej sięgną po tą bibliotekę, gdy tylko zdobędzie sobie większą reklamę, pojawi się więcej kursów.
Jak dobrze AdeBe zauważył:
Powiedzcie mi czy dobrze myślę, że stworzy to cały dział aplikacji freeware/shareware zbudowanych przy użyciu Qt dla Windows (bo programowanie przy użyciu WinAPI łatwe nie jest, a przynajmniej nie jest przyjemne), co po pewnym czasie spowoduje pojawianie się również ich wersji na *nixy.
IMHO wydaje mi się to prawdopodobne
A czy w tym jest coś złego? Napędzamy alternatywną bibliotekę, która jest o niebo lepsza niż to WinAPI. Moim zdaniem da to wiele plusów. A szczególnie wiele aplikacji prostych, które ktoś czasem sobie skrobnie, tak jak to bywało na Windowsa (na Linuksie też, ale jakoś wielu programistów woli Winde od Linuksa, jakieś takie dziwne odczucie mam).
Więc co nam pozostaje? Pisać, pisać i pisać
ciesząc się z nowej licencji 
Tu macie adres do mojego komentarza na OSnews.pl 
Kolczyki ze korali lampwork, czarnych koralików szklanych i zielonych - drewnianych.
Kolczyki ze szkła weneckiego trzykolorowego, jako dodatek - szklane koraliki w różnych kształtach.
Duże kule lawy wulkanicznej.
Opalit i rubinowy agat koronkowy.
Kolczyki w orientalnym stylu. Szklane i akrylowe koraliki w oprawie w kolorze starego złota.

pisze:

